"Mroczna Wieża: Mroczna Wieża" - Stephen King

No i stało się, koniec, wielki finał wielkiego cyklu, ukoronowania twórczości jednego z najciekawszych pisarzy naszych czasów. Ostatnia część "Mrocznej Wieży". Rozdzielona drużyna - Eddie i Roland, Callahan i Jake oraz samotna Susan - idzie krok za krokiem do przodu, coraz bardziej przybliżając się do Wieży. Drużyna zejdzie się z powrotem, ale na krótko. W ostatniej części sagi nastąpią najgorsze momenty, czyli śmierć bohaterów, do których King tak intensywnie nas przyzwyczajał. Będą efektowne strzelaniny, ciekawe pościgi (szczególnie ta w komnacie wyobraźni), oraz zakończenie, na które każdy czytelnik Kinga czekał. Czy Roland dotrze do Wieży? Co się wtedy wydarzy, co z tego wyniknie, czy dotrze sam, co będzie potem? Na wszystkie pytania zostają postawione odpowiedzi, choć nie zawsze zadowalające. Kwestia zakończenia. Spekulowano na setki sposobów, wymyślano dziesiątki teorii, co się wydarzy na sam koniec. Niestety. Wszystko to jedno wielkie pudło. Zakończenie Kinga jest, jak sam nawet mówi, jedyne, niepowtarzalne, oryginalne i kompletnie, całkowicie nieprzewidywalne. Po prostu inne. Wielu zarzuciło, że zakpiono z nich, oszukano, że to nie jest prawdziwe zakończenie. Może i mają rację, ale nikt nie podał niczego lepszego, więc póki co to, wymyślone przez Kinga jest jedyne słuszne. W każdym razie, to koniec. Nie będzie prawdopodobnie więcej niczego, co ma związek z Mroczną Wieżą. Chociaż King nie powiedział tego wprost, to można się tego spodziewać, bo jest to wielkie dzieło. A jeśli jednak coś z tego jeszcze wyciśnie i nie będzie to odcinanie kuponów, to będziemy świadkami przeskoczenia swojego geniuszu.

 
Kulturystyka - transport krajowy - Klimatyzacja - meble biurowe warszawa - maszyny rolnicze - calling card - wrzody żołądka - drukarki fiskalne Poznań - Szperamy.pl - nasiona marihuany - Microsoft - doda piosenki - pióra wieczne - amortyzatory - tłumaczenie